Fundacja Podaruj Życie - białaczka, przeszczep szpiku - Fundacja dzieciom OPP Urszuli Smok

numer konta

Hej! "szpiczasty" bracie lub siostro ...

Cześć!

Mam na imię Magda. Moja przygoda z dawstwem szpiku zaczęła się wiele lat temu od ogłoszenia w gazecie. Szukano wtedy osób chętnych do zapisania się jako potencjalni dawcy. Zgłosiłam się. Pobrano wtedy tylko małą próbkę krwi i… nastała cisza.
Taki stan trwał kilka lat, aż do stycznia tego roku. Tego dnia zadzwoniła do mnie pani Ula z Fundacji z informacją, że konieczne są bardziej szczegółowe badania, gdyż być może mój szpik będzie komuś potrzebny. A więc- zaczęło się!
Kolejne próbki krwi, badania i ta nutka niepewności – czy wszystko się uda?
W końcu informacja – jest ok. - możemy rozpocząć przygotowania do przeszczepu.
Jadę do Wrocławia gdzie ma się wszystko odbyć. Ostatnie badania, wskazówki, rozmowa z lekarzem i wyprawka do domu w postaci leków, które muszę przyjmować by „podpompować” niezbędne parametry. Ustalamy termin oddania. W moim przypadku szpik będzie pobierany przez 2 dni z krwi, a nie z talerza biodrowego. Wygląda to podobnie jak dializa i jest całkowicie bezpieczne.
Nadchodzi „godzina zero”. W klinice wszyscy bardzo mili. W trakcie samego zabiegu stale kontrolują aparaturę, dopytują czy jest mi wygodnie i pytają o samopoczucie. Kropką nad i jest piękny hotel, w którym jestem zakwaterowana pomiędzy pobraniami.
Teraz już wiem jak czują się celebryci!
Kończy się drugi dzień pobierania. Mogę wracać do domu. Jeszcze tylko pamiątkowe dyplomy i uśmiech ludzi, którzy wiedzą ile jest wart szpik, który ratuje życie, a który każdy z nas po prostu ma.
Teraz czas na odpoczynek i tą myśl, która jest w sercu - Gdzieś, chociaż nie wiem gdzie, mam "szpiczaste" rodzeństwo. Hej! "szpiczasty" bracie lub siostro – trzymaj się ZDROWO!

 

jestem_dawca_pani_magdajestem_dawca_pani_magdajestem_dawca_pani_magda