Fundacja Podaruj Życie - białaczka, przeszczep szpiku - Fundacja dzieciom OPP Urszuli Smok

numer konta

Wyjazd wzmacniający więzi rodzinne do Karpacza

 

 

W dniach 15-20 lipca odbył się wyjazd wzmacniający więzi rodzinne dla rodzin dotkniętych problemem choroby nowotworowej. Przez sześć dni pacjenci wraz z najbliższymi mogli cieszyć się z bycia razem w świecie bez codziennych trosk i obowiązków.

To bardzo ważne ponieważ choroba nowotworowa dotyczy nie tylko chorego - choruje on sam i jego rodzina, a wsparcie nabliższych może zdziałać cuda. Taki pobyt w spokojnym miejscu pozwala nabrać sił, ale przede wszystkim pomaga wzmocnić więzi rodzinne.

Beneficjentami naszych działań byli podopieczni Fundacji, jak również pacjenci wytypowani przez Klinikę i Katedrę Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego, Oddziału Hematologii i Onkologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego oraz Centrum Radioterapii Amethyst RTCP w Krakowie.

   
   

 Piękne widoki, wyjątkowe zabytki i świetna atmosfera

Piękne widoki, wyjątkowe zabytki i świetna atmosfera - to wszystko czekało na nas w Karpaczu. Pobyt rozpoczęliśmy od wizyty w Parku Bajek, gdzie osiem bajkowych domków nawiązuje do kultowych bajek takich jak „Jaś i Małgosia”, „Królowa Śniegu”, „Czerwony Kapturek”, czy „Kopciuszek”. Oprócz bajkowych chatek na terenie parku znajduje się duży plac zabaw z nowoczesnymi konstrukcjami, miniaturowy szczyt Śnieżki, a także letni tor zjazdowy.

 

 

Po wizycie w bajkowej krainie rozpoczęliśmy zwiedzanie Karpacza. W towarzystwie przewodnika odwiedziliśmy ciekawe zakątki miasta, m.in. zaporę na Łomnicy i Świątynię Wang.

 

Podczas wyjazdu nie zabrakło również wizyty w krainie westernu -  w wyjątkowym miasteczku Western City. Przenieśliśmy się do czasów amerykańskiego Dzikiego Zachodu, zobaczyliśmy prawdziwego szeryfa oraz byliśmy świadkami widowiska "Napad na bank".

 

 

Kolejny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzenie historycznych zakątków regionu - Domków Tkaczy w Chełmsku Śląskim, dawnego Opactwa Cystersów w Krzeszowie oraz Muzeum Historii i Militariów w Jeleniej Górze.

 

Na zakończenie odwiedziliśmy Karkonoskie Tajemnice - muzeum z interaktywną ekspozycją, gdzie poznaliśmy ciekawe przekazy z karkonoskiej ziemi oraz stworzyliśmy wizerunek Ducha Gór.

 

Uczestnicy o wyjeździe:

Monika

Mam na imię Monika.
Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim tym, dzięki którym mogłam wraz
z moim synkiem Antosiem uczestniczyć w tegorocznym wyjeździe do Karpacza. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którym podobnie jak mnie bardzo znajomy jest temat ciężkiej choroby, ludzi uśmiechniętych, pozytywnie nastawionych i wspierających dobrym słowem. Poznałam matki, które podobnie jak ja borykały się z tą ciężką chorobą w momencie najpiękniejszym dla kobiety, w momencie początku macierzyństwa. Ten wyjazd był bardzo ważny i dla mnie i dla mojego synka.
"Wdzięczność jest pamięcią serca" i w naszych sercach ona będzie obecna.

Gosia

Kiedy wali się świat cała rodzina stara się stanąć na uszach, aby człowiek nie czuł, że w chorobie jest sam. Nikt nie jest w stanie nas zrozumieć, ale to co dla nas robią to jest COŚ czego się nie da opisać. Dają nam siebie, swoje życie, czas, łzy i moc, która powoduje, że każdy dzień walki z chorobą może nie jest łatwiejszy, ale koi ból i niemoc. Jesteśmy tak naprawdę zależni od ich pomocy, która jest nieoceniona - od pomocy nieraz obcych ludzi, którzy bez najmniejszego wahania oddają cząstkę siebie, czy też wspierają nas dobrym słowem lub finansowo. Leczenie jest niesamowicie kosztowne i żadna rodzina nie myśli nawet o jakichkolwiek przyjemnościach, a drobne przyjemności to jak prezenty świąteczne. Często
o wakacjach możemy zapomnieć, gdyż po prostu nas na nie stać.
Choć nie mogłam cieszyć się z możliwości wyjazdu w tym roku do Karpacza, na który nie ukrywam szczerze bardzo liczyłam, niestety ze względu na stan zdrowia musiałam zostać
w czterech ścianach mieszkania, ale moja córka z moim tata pojechali i wspaniale się bawili, a ich radość przeszła na mnie, bo żyłam każdym dniem jaki tam spędzają. Wrócili tak wypoczęci i pełni optymizmu, który przenieśli od osób równie chorych jak ja, że gdzieś w głębi serca uwierzyłam, że nadzieja jest zawsze, choć czasem los kładzie nam kłody pod nogi. Trzeba wstać i cieszyć się, choć czasem jest to trudniejsze niż nam się wydaje. To właściwie jedyna rozrywka i wakacje mojej rodziny poza miastem.
Pozdrawiam, Gośka

Jaś, Staś i Judyta Sobieccy

 
Witam.
Jestem mamą podopiecznego Fundacji  Urszuli Smok  "Podaruj Życie", Jasia Sobieckiego. Fundacja pomaga nam w trudnych chwilach już  od trzech lat. Kiedy otrzymałam zaproszenie na letni wypoczynek dla synów i mnie, poczułam zaskoczenie, pierwsza myśl...dla wszystkich...za darmo...dziwne!
Wahałam się, bo to daleko, jesteśmy z kujawsko- pomorskiego, 450 km w jedna stronę. Ale zdecydowałam się na wyjazd, mimo wszystko i ...nie żałuję.
Pobyt był cudowny.  Organizacja wycieczki profesjonalna, nie było czasu na nudę. Przyznam szczerze, tak urozmaiconego wypoczynku jeszcze nie miałam. Moi synowie byli zachwyceni, byliśmy razem, poznaliśmy wielu sympatycznych ludzi, zwiedziliśmy mnóstwo miejsc znanych tylko z opowiadań. Uroczy i bezpiecznie położony pensjonat zapewnił rozrywki najmłodszym uczestnikom zgrupowania, a dorosłym dał możliwość odpoczynku po dniach pełnych wrażeń!
Wiem, iż wyjazd był możliwy dzięki Darczyńcom, którzy hojnie wspomogli Fundację. Jako beneficjenci serdecznie dziękujemy. Gdyby nie Fundacja, nie byłoby nas stać na taki wyjazd!
Wdzięczni Jaś, Staś i Judyta Sobieccy.

Edyta

Witam, dzięki wyjazdowi organizowanemu przez Fundację „Podaruj Życie” mogłam razem z córeczką spędzić te kilka dni w przemiłej atmosferze. Od czasu mojej choroby to były pierwsze wakacje dla mnie i mojego dziecka   Atrakcje ciekawe, ośrodek przyjemny, dostosowany do pobytu z dziećmi. Jedzonko smaczne. Chciałabym zachęcić wszystkich mających możliwość do skorzystania z wyjazdu. My bardzo dziękujemy za te przemile spędzone kilka dni.
Edyta

Wyjazd został sfinansowany ze środków zgromadzonych w ramach akcji
 
"Torebka i krawat naszpikowane dobrem" oraz wsparcia Fundacji TAURON.

 

 

Sponsorzy: